Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów

20.02.2014
czwartek

Hokejowa żałoba Sbornej

20 lutego 2014, czwartek,

W Rosji płacz i zgrzytanie zębów z powodu największej porażki Olimpiady w Soczi. Miało być hokejowe złoto, tymczasem Rosjanie odpadli już w ćwierćfinale po meczu z Finami (1:3).


Jeszcze w poniedziałek Władimir Putin przekonywał (mimo wcześniejszej przegranej w meczu z USA), że rosyjska reprezentacja w hokeju jest najlepsza ze wszystkich walczących w Soczi. Innymi słowy, że ma wygrać. Mimo wielkich oczekiwań ze strony głowy państwa i całej Rosji, nie udało się. Rosyjscy hokeiści pakowali wczoraj walizki i nie kryli, że są załamani.

– Przegraliśmy nasze igrzyska – powiedział po meczu Aleksander Owieczkin, wielki – dosłownie i w przenośni, rosyjski hokeista, który wprawdzie kilka lat temu zdezerterował „za chlebem” do NHL, ale w tych igrzyskach miał strzelać bramki dla matuszki Rosji.

Dramat Rosjan był tak oczywisty, że Finowie uznali za stosowne, by „przeprosić” ich za swoje zwycięstwo. – Nie chcieliśmy zepsuć im olimpiady, ale przyjechaliśmy tu po złoto – powiedział przedstawiciel fińskiej reprezentacji.

Dla Rosjan hokejowa porażka to rzeczywiście przegrana olimpiada i zapewne niejeden zgodziłby się, że lepszy jeden medal w hokeju niż wszystkie pozostałe. Hokej dla nich to tak jak Stoch i Kowalczyk w jednym, główna dyscyplina, kwestia honoru, gra o wszystko.

Niemało w tym oczywiście i polityki. Głównym rywalem Rosji w Soczi miały być USA i to przede wszystkich Amerykanów mieli pokonać hokeiści Sbornej. Nie wyszło, choć wszystkie siły rzucono właśnie na ten kluczowy odcinek.

Pech chciał, że już pierwszy mecz z USA zakończył się porażką. I choć  Rosjanie ciągle mieli szanse, już wtedy zaczęli mieć złe przeczucia. Przede wszystkim z powodu niezaliczonej przez sędziego bramki gospodarzy. Gdyby punkt uznano, Sborna byłaby zwyciężczynią tego meczu i nie musiałaby walczyć w karnych (4:3 dla Amerykanów). Mecz  z Finami okazał się dla Rosjan feralny, a  „nadzieje na zwycięstwo – jak napisał rosyjski „Sport Express” – utonęły w Morzu Czarnym”.

Jeszcze po meczu z USA niezawodny komentator hokejowy Władimir Putin powiedział, że „sport to nie tylko kunszt, odwaga sportowców, ale także łut szczęścia”. Rosyjski hokej miał wszystko – złoty kurek z pieniędzmi, zapał, dobrych sportowców, w końcu poparcie milionów Rosjan, ale właśnie szczęścia zabrakło. Chociaż, zdaniem rozgoryczonych redaktorów „Sport Expressu”, Sborna przegrała na własnej Olimpiadzie nie dlatego, że „to hokej i wszystko się może zdarzyć”, a dlatego, że do tego „czarnego ćwierćfinału zmierzała konsekwentnie przez ostatnie dwa lata. Pod kierownictwem obecnej kadry trenerskiej”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Rosjanie byli pewni medalu w hokeju. Sam też się zdziwiłem jak mogli to przegrać. Ale jednak czegoś im zabrakło. Może wpajanie im tego że muszą wygrać złoto było za duże do przejścia dla nich. Już sam nie wiem.

  2. Nasz triumf
    Nareszcie dobra wiadomość
    Ależ mamy radochę że SBORNA bez medalu , w dodatku bez żadnego.
    Myśmy na to czekali od 1920 r a nawet wcześniej.
    Czyli górą nasi – to że naszych hokeistów tam nie było wcale nie zmniejsza naszej przewagi moralnej.
    Przecież nie zmniejsza tej przewagi szachownica na kasku Stocha.
    Była co prawda mała i trzeba jej było dobrze wypatrywać z lupą
    ale ona była nasza , PISowska a nie tych co to o Anglię walczyli
    Ona gloryfikuje TYCH CO W SMOLEŃSKU O ŚWICIE . . .
    Kłopot w tym ze nie pozwolono Stochowi skakać z rozpiętym transparentem z napisem kto w Rosji ma ręce we krwi.
    Należy ogłosić protest narodowy przeciw dyskryminacji.
    uklony

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php