Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów

25.02.2014
wtorek

Nie przenoście nam olimpiady do Krakowa!

25 lutego 2014, wtorek,

Jest tak, jak można się było spodziewać: medale zdobyte na igrzyskach w Soczi zaczynają służyć jako argument na rzecz starań o organizację zawodów olimpijskich w Krakowie. Tymczasem sensowniej byłoby wykorzystać zwycięstwa sportowców do popularyzacji dyscyplin zimowych i zmian w systemie szkolenia młodzieży.

Niektórzy komentatorzy (i politycy oczywiście) pieją z dumy: sukcesy Justyny Kowalczyk, Kamila Stocha oraz łyżwiarek i łyżwiarzy szybkich mają być dowodem na to, że Polska w sportach zimowych jest potęgą. Sam premier (nie licząc senatora – działacza Persona oraz paru dziennikarzy) uznał, że teraz to już na pewno trzeba zawalczyć o status gospodarza igrzysk 2022 r.

>>>A jaka jest Państwa opinia na temat igrzysk pod Tatrami? Czy Polska powinna starać się o organizację zimowej olimpiady? ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI NA FORUM POLITYKI

Wygląda na to, że w atmosferze narodowego triumfu (czy raczej triumfalizmu) nieważne okażą się: wciąż kiepskie skomunikowanie Krakowa z górami, niedostatek obiektów sportowych w Małopolsce (a i na Śląsku, gdzie planuje się rozgrywać mecze ponoć hokeja), koszmarny stan Zakopanego, niestabilne warunki pogodowe w Tatrach, kwestia źródeł finansowania tak wielkiej imprezy oraz późniejszego wykorzystania ewentualnie powstałej na jej potrzeby infrastruktury itd. itp.

Wygląda też na to, że rzeczywiste sukcesy w kilku dyscyplinach pozwolą zamieść pod sukno pytanie o totalną porażkę w pozostałych – choćby w narciarstwie alpejskim. Oczywiście mało kto łudził się, że polscy alpejczycy mogą pokusić się o czołowe miejsca, lecz to, co zaprezentowali w Soczi jest żenadą. Zwłaszcza, jeśli przypomnieć, że uprawianie narciarstwa zjazdowego deklaruje ok. 4 miliony rodaków, z czego wielu od dzieciństwa ma już szansę i szczęście jeździć w Alpach.

To, że ten imponujący odsetek kochającej narty populacji nie przekłada się na wyniki sportowe, musi wynikać z wadliwego systemu szkolenia najzdolniejszych. Faktycznie: od lat (czytaj: od tzw. małyszomanii) Polski Związek Narciarski za dyscyplinę nr 1 uznał skoki – choć z oczywistych względów trudno z nich uczynić sport masowy. Swoje robią układy personalne (prezes Tajner), sponsorskie, a nawet względy polityczno-propagandowe (biało-czerwony festyn na Krokwi dobrze wygląda w tv). Za wyborem tym poszły pieniądze – oraz rezultaty: w skokach udało się stworzyć skuteczny system szkolenia, a w końcu silną kadrę.

Na alpejczyków też idą pieniądze – tyle że wydawane są one chaotycznie i, jak się zdaje, po uważaniu. W narciarskiej branży od dawna padają przykłady faworyzowania niektórych zawodników – także tych, którzy mimo stworzenia im sprzyjających warunków do treningu i rozwoju, nie potrafią jakoś poprawiać swych wyników.

Nadzieją rodzimego narciarstwa alpejskiego miał być – prywatny w sumie! – program Tauron-Bachleda Ski, lecz i w nim zmieniły się chyba ostatnio akcenty ze szkodą dla najmłodszych spośród objętych szkoleniowym patronatem.

Teraz para ma pójść w starania o olimpiadę – czyli znowu w spektakularną fasadę (co z tego, że raczej trudną do urzeczywistnienia), a nie w stworzenie rzeczywiście istotnego zaplecza w postaci rzeszy młodych ludzi trenujących zimowe sporty.

>>>A jaka jest Państwa opinia na temat igrzysk pod Tatrami? Czy Polska powinna starać się o organizację zimowej olimpiady? ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI NA FORUM POLITYKI

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. Taka Szwajcaria – zimowa potęga – zorganizowała dwie zimowe olimpiady: 1928 o 20 lat później. I starczy. Nadal mają świetnych zawodników (podobnie jak Holendrzy). Olimpiada to dla kogoś, kto musi coś udowodnić. Szwajcaria nikomu nic nie musi udowadniać. Dla nas olimpiada to wciąż temat zastępczy, kompleksy i tromtadracja. Poza tym – są jeszcze merytoryczne argumenty, które słusznie podniósł Autor.

  2. Nas nie stać na olimpiady, za dużo jest biedy w kraju. Jeśli się nic nie zmieni, to będzie nas stać na polski MAJDAN.

  3. Nie powinna. Po pierwsze ze względów czysto sportowych . dzisiejsze medale , ale również te z przed 4 lat , to zdobycze ,że tak nazwę zbiegu okoliczności.Otóż akurat kilka indywidualności urodziło się w pewnym okresie czasu , mają talent poparty pracą i…..udało się .
    Po drugie , nakłady poniesione na taka imprezę bardzo rzadko przynoszą efekt komercyjny. Opowiadanie o rozwoju turystyki jest wręcz śmieszne. Przecież już dzisiaj Tatry są zadeptane , Kraków jest znany i ledwie dyszy ,a cały region i tak nigdy nie wygra np.z regionami alpejskimi. Pytanie , czy igrzyska w Limerhamer spowodowały jakiś szalony przypływ turystów w latach poolimpijskich ? Nie.
    Po trzecie ,region powinien dostawać środki na rozwój bez olimpiady , bez tego blichtru ,tak zwyczajnie – jak każdy inny .
    Po czwarte , jesteśmy z tych naszych Tatr dumni , bo jest z czego , ale nawet spoglądając na mapę ,widać ,że to malutki fragmencik gór , taka fajna enklawa ,nieporównywalna do Alp , Kaukazu ,czy Gór Skalistych i należy rozsądnie tymi naszymi Tatrami gospodarzyć.
    Już kiedyś padały pomysły olimpiady w Polsce , ktoś bredził o W-wie , Zakopanem itd. Oczywiście nic z tego nie wychodziło ,poza PR. I tutaj dopiszę ostatni – oczywiście ,mój subiektywny argument. Należy w tak istotnej dla regionu sprawie -zapytać mieszkańców , tak ,aby pózniej nie było pretensji z różnych stron. Wiem ,że piszę troszku chaotycznie , ale zdrowy rozsądek podpowiada NIE.
    PS. Raczej bogaty Sztokholm , wycofał się po przemyśleniu sprawy i….zasięgnięciu opinii swoich mieszkańców.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pomysl na Olimpiade w Karkowie jest idiotyzmem nieslychanym.
    Odbudowac stracone po 1989 6 milionow miejsc pracy, zlikwidowac bezrobocie, rozwijac gospodarke, zlikwidowac deficyty budzetu, zmniejszac dlug publiczny, zmniejszac biurokracje, zlikwidowac partyjny nepotyzm i partyjne zlodziejstwo,… zajac sie kryzysem demograficznym.
    Przede wszystkim pozbyc sie PO-PIS-u. To zakaly rozwoju. Wladza dla fachowcow.

  6. Z tego co czytam, generalnie idea igrzysk w Krakowie nie cieszy się przychylnością obywateli, nie tylko krakowian. Pada zwykle pytanie: a ile można stracić? Krakowianie są znani z oszczędności, teraz jakby ta cecha uwidaczniała się u wszystkich Polaków. Ja od razu mówię, że nie znam się na organizacji masowych imprez sportowych, sumy które przy tej okazji są wymieniane są dla mnie abstrakcyjne, wiem jednak, że imprezy tego typu gdzieś w świecie zawsze są organizowane i miasta dotknięte tą plagą istnieją dalej, nie słychać by np. bankrutowały, to akurat Detroit, gdzie igrzysk nie było. Mieliśmy też w Polsce Euro 2012 i była to wprawdzie klapa, ale tylko pod względem sportowym, piłkarskim.
    Od tej strony patrząc, faktycznie trudno nie zgodzić się z Autorem, że nawet jeśli z narciarstwem klasycznym i łyżwiarstwem szybkim jest w porządku (choć te biegi na nartach to tak sobie, bo kto po Kowalczyk?), to z wszystkimi innymi dyscyplinami, w tym tak tradycyjnymi jak narciarstwo alpejskie, saneczkarstwo i podobne, biathlon w wydaniu męskim, czy łyżwiarstwo figurowe, sytuacja wygląda bardzo źle.

  7. Powtórzę to, co napisałem już pod innym artykułem na ten temat: samo przedstawienie takiej propozycji przez urzędnika państwowego lub polityka powinno być karane z urzędu.

    Gdy Polska zgłaszała swoją kandydaturę do organizacji Euro2012, sytuacja była inna: po pierwsze, mieliśmy boom gospodarczy, a po drugie, nikt jeszcze nie wiedział, jaki będzie ostateczny bilans takiej imprezy w takim kraju jak Polska. Dziś mamy kryzys, który jest tym bardziej dotkliwy, że musimy pokrywać z własnej kieszeni skutki dewastacji polskiej gospodarki przez Euro.

    Jedynym celem pomysłodawców tej hucpy jest nakraść jak najwięcej dla siebie, swoich krewnych i znajomych. Dla takich indywiduów, jak pani Marczułajtis, to niepowtarzalna okazja, żeby zapewnić wygodne życie nie tylko sobie, ale również swoim dzieciom i wnukom. W najnowszym „Newsweeku” można przeczytać, ile ta „ekipa” zdążyła już podprowadzić pieniędzy z kieszeni podatnika. Oni myślą tylko o sobie, reszta może zdychać.

    Rząd Tuska właśnie odebrał środki chorym na stwardnienie rozsiane, którzy nie mogą już liczyć na finansowanie skutecznej terapii. Ludzie niepełnosprawni i obłożnie chorzy gniją żywcem, bo państwo nie ma pieniędzy na zapewnienie im fachowej opieki. W niedoinwestowanych szpitalach umierają kolejne niemowlęta.

    W tej sytuacji Tusk chce wydać lekką ręką 40 miliardów na igrzyska. Brak mi słów. Czego jednak można się spodziewać po człowieku, który tego samego dnia przed południem lansował się na pogrzebie córeczki Bonka, a po południu – na imprezie z okazji zwycięstwa Stocha w jego rodzinnej miejscowości? Na Euro kolesie Tuska zrobili interes życia, więc teraz Tusk chce im to umożliwić po raz drugi. Na pewno się odwdzięczą.

  8. Najbardziej wkurza mnie arogancja posłów, jednej posłanki, polityków, radnych i władz Krakowa, którzy szantażują obywateli, że bez igrzysk nie będzie „cywilizacyjnego skoku Krakowa”, nowych dróg, mostów czy linii tramwajowych. Ten sposób stawiania sprawy znaczy, że nie nadają się kompletnie do pełnienia swoich obowiązków i powinni być jak najprędzej usunięci przez tych obywateli…idą wybory, więc skrupulatnie skorzystam z tej okazji!
    Powszechna i coraz większa niechęć mieszkańców do tego pomysłu sprawia, że samozwańczy komitet i cała ta gromada opętanych tym pomysłem ludzi, boi się jak ognia społecznej weryfikacji w postaci referendum, które z powodzeniem można by przeprowadzić przy okazji wyborów.

  9. Ktoś (nie pamiętam kto) słusznie napisał, że bardziej niż Krakowowi IO przydały by się Polsce. Natomiast dla Krakowa i Małopolski warto o IO zabiegać, ale niekoniecznie je organizować. Niestety w stosunku do innych woj., region małopolski ma słaby lobbing w Warszawie, staranie się o IO pozwoliło by uruchomić rezerwowe (w sensie priorytetu finansowania) projekty choćby komunikacyjne.
    Zatem gońmy króliczka!

  10. Trudno nie zauważyć, że na wszystko pieniędzy nam nie starczy. O brakach krzyczą przedstawiciele wielu dyscyplin, nie ma stadionów lekkoatletycznych, nie ma basenów olimpijskich, nie ma torów saneczkarskich, brak lodowisk dla panczenistów itd. Wstyd? Może tak, tylko że nikt nie zauważył, że w wielu krajach raczej rozwija się wybrane dyscypliny niż leci tak szerokim frontem, jak to my teraz zamierzamy. Holendrzy np. pozdobywali medale w łyżwiarstwie ale np. w skokach nie istnieli. Norwegowie dobrzy są w nartach ale w łyżwach już jakoś nie bardzo. Nie ma co się napalać na medale we wszystkich dyscyplinach tylko usiąść i spokojnie pomyśleć, na co naprawdę nas stać.
    A’propos obiektów i efektów, nie zawsze jedno z drugim idzie w parze – patrz wybudowane stadiony i pieniądze topione w piłkę nożną i „efekty”.

  11. Jestem za! Pod jednym warunkiem. Niech sobie olimpiadę pani Jagna M. i jej kolesie zorganizują z własnych pieniędzy!
    POsłanki PO nie stać? 😉

  12. Jak juz dostaniemy organizacje, to Gorale poodgradzaja swoje poletka polotami i klops. Powaznie, uwazam ze stopniowo poprawiac infrastrukture i mozna starac sie o organizacje w np. 2028.

  13. Boże broń nas przed tą inicjatywą prezydenta Krakowa i jego kolesi. Pomysł jest paranoiczny. Nie życzę sobie ładowania pieniędzy w projekt, na którym zarobią tylko znajomi królika za projekty i konsultacje. Lepiej dać stypendia sportowcom i szukać talentów.

  14. Ciekawe czy ktoś spośród pomysłodawców próbował przeprowadzić choćby najbardziej prymitywne symulacje, porównanie ewentualnych korzyści (lub strat) w dłuższym okresie dla identycznego budżetu na organizację zimowych igrzysk lub rozwój zimowych dyscyplin?

  15. Premier oczywiście „za”. Dlaczego? Bo na organizację nie wyłoży ze swoich, ale państwowe. Czyli nasze.

  16. Proponuję by politycy, „działacze” i „gwiazdy TV” zaczęły zabiegać o organizację „Mistrzostw Świata w Carlingu, Warszawa 2022”. Argumenty są proste :
    1. oszczędność środków publicznych
    2. wygoda i komfort, dla nie-biorących udziału w impreze
    3. widowiskowość w TV
    Zobaczymy dokładnie jak lizusi napierdzielają szczoteczkami przed banią puszczaną przez wybrańców a być moze nawet gwiazdorom pękną na tyłkach spodnie z wysiłku i zdobędą tym sławę i wpis w annaly TVP ….

    Szantaż sugerujacy że Kraków czy jakikolwiek region nie bedzie miał rozwijanej infrastruktury komunikacyjnej czy sportowej bez Igrzysk powinien byc zapamietany przez wszystkich. Pamiętajcie o tych osobach i ich pomysłach przed każdymi kolejnymi wyborami.

    pozdrawiam
    Cox

  17. 1.Wycofały się kraje które teoretycznie stać na sfinansowanie takiego wydarzenia :
    -Niemcy z Bwarią – najbogatszym krajem związkowym Niemiec i jednym z najbogatszych regionów w Europie
    -Szwajcaria – gdzie niewiele trzeba inwestować w bazę olimpijską . Mają gotowe stoki , lodowiska , bazę noclegową i znakomitą komunikację , która to wszystko łączy na małym obszarze.
    A jednak wycofali się. Umieją po prostu liczyć zyski i straty, a interesy polityczno- marketingowe umieją przesunąć na plan dalszy.
    -Inaczej u nas . Pani Jagna Marchułajtis jest niebywale zaangażowana w promowanie igrzysk w pd.Polsce, kiedy jednocześnie na Podhalu jej rodzina w postaci ciotek etc. stanowi trzon grupy walczącej z przebudową zakopianki, jednocześnie torpedujac wiele innych pomysłów mających służyć rozwojowi regionu i gminy, a więc tatrzańskiej wspólnoty.
    Skąd więc taka hipokryzja w działaniu naszych decydentów. Może zacząć od kroków małych , cementujących, miejscowe społeczności, gdzie decyzje powstają z prawdziwych potrzeb regionów :reaktywacja klubów sportowych dla przyszłych mistrzów ( dzisiaj sa tylko zrzeszenia bogatych rodziców , których stać na treningi ich dzieci), rozbudowę infrastruktury rekreacyjnej i sportowej w celu zaaktywizowania regionów. A więc praca od podstaw. Co Suwałkom z igrzysk w Krakowie ? Może niech decyduja regiony …

  18. Wydaje się, że kilku kolesi musi mieć jakiś świetny pomysł na niezłe machloje przy przygotowaniach do IO, więc lobbują. Tylko igrzysk na tu potrzeba…

  19. jeden skoczek i zainwestowali ponad 100 mln zł w skoki, 1-5 łyżwiarzy i chcą budować kilka torów łyżwiarskich, jak nie daj BÓG ktoś wygrałby rajd DAKAR to wybudują pustynię i góry!! To jest jakaś paranoja… A w kraju dzieję się już tak źle jak za kończącej się komuny -i nie ma się co dziwić, przecież rządzi nami Partia Odrodzona.

  20. Przeczytałem właśnie to, co na temat IO w Krakowie napisano w Newsweeku. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to naciągane, na zasadzie: jesteśmy przeciwko, i ciągniemy argumenty pod gotową tezę. Niczego szokującego tam nie znalazłem.
    Inna sprawa, że rzeczywiście najlepiej byłoby przeprowadzić w tej sprawie referendum. Tylko wcale nie jest proste pytanie, gdzie należałoby je przeprowadzić. Być może nie tylko w Krakowie, także w Zakopanem i innych zainteresowanych pobliskich miejscach. Na pewno nie w całej Polsce.

  21. Niefrasobliwość polityków połączone z ich megalomanią potrzebuje zimnego tsunami!
    Bogate miasta np Stockholm odmawiają kandydowania. Potrzebne pieniądze są tak wielkie wobec zapotrzebowania na infrastrukturę sportową i długoterminowego rozsądnego planu rozwoju sportów zimowych oraz innych że Polsce nie stać na Olimpiadą. Jedyna organizacja czy raczej biznes który na tym zarobi to MKOL, podobnie jak UEFA w mistrzostwach 2 lata temu. MKOL chce sobie znaleść naiwnego i bogatego sponsora.
    Poza tym, Polska aktualnie większość pieniędzy na sport marnuje fundując multymilionowe subsydia dla prywatnych biznesów jakim są kluby piłki nożnej ekstra klasy! Jeśliby się zlikwidowało te subsydia i przekazało te pieniądze na inne sporty to wtedy Olimpiada w Polsce miałaby jakiś sens. Inaczej to będzie wyłącznie pusty propagandowy ewenement typowy dla 3go Świata……

  22. Polska nie jest typowym krajem sportów zimowych. Niepewne zimy, kapryśna pogoda, brak tras do zjazdów narciarskich, stadionów lodowych, torów bobslejowych i saneczkowych – to przemawia przeciw organizacji olimpiady zimowej. Do tego dochodzi niski stan zamożności państwa i ograniczone zasoby finansowe. Przykład Grecji, która wykosztowała się na Igrzyska Olimpijskie za pieniądze z UE, a potem zafundowała sobie głęboki kryzys, mówi sam za siebie.

  23. Nasza megalomania znowu dochodzi do glosu. Mam nadzieje nasza kandydatura przepadnie, chociaz zamozniejsze, z lepsza infrastruktura kraje nie pchaja sie do igrzysk. Jest problem, zeby zadaszyc jeden tor panczenistow za 30 mln zl, nie mowiac o 200 mln zl za co mozna by zadaszyc i przystosowac kilka torow, a pchamy sie by wydac 6-10 mld zl, na obiekty ktore po, bylyby deficytowe w wiekszosci. Proponuje referendum w tej sprawie,przy okazji wyborow do europarlamentu. Niech sie narod caly wypowie.

  24. Albośmy to jacy tacy… a więc sobie poradzimy, jak z tym panaprezesowskim bilionem na inwestycje: obciążymy Unię, prywatny kapitał i podniesiemy podatki tym co zawsze – czyli najuboższym.
    Nie ma odpowiednich gór na trasy zjazdowe? Scedujmy zjazdy i giganty do Alp – wezmą z pocałowaniem ręki!
    Brakuje torów bobslejowych, hal łyżwiarskich i tego wszystkiego na co szasnął się Prezydent Putin? Zbudujemy – za pieniądze jw.
    Nie podołamy rosnącej gigantomachii olimpijskiej?
    Wynajmiemy inżynierów kontraktu na warunkach niczym w W-wie na Euro`12, czyli bez konieczności przestrzegania preliminowanych kosztów, terminu i jakości, no i będzie git – bo „Polak potrafi!”
    Powodzenia Młodzi – bo ja stary na szczęście nie dożyję tej pięknej katastrofy.

  25. ma necessary

  26. Anna
    Zgadzam się. Polski Majdan jest możliwy. Politycy i media zaświecili nam zielone światło. Poparli i to gorąco siłowe odebranie władzy demokratycznie wybranemu prezydentowi i parlamentowi.

  27. Jeszcze jedno, a propos IO w Krakowie.
    Tu raczej nie chodzi o samo organizowanie igrzysk, ale o samą promocję i pieniądze z nią związane. Jest okazja zarobić, a się niewiele narobić. Do podjęcia decyzji jest jeszcze sporo czasu, a przez ten okres można wyciągnąć sporo kasy na jałowe reklamy i inne rodzaje promocji. Problem powstanie i to poważny, kiedy MKOl przyzna organizację IO miastu Kraków.

  28. Nic tak nam nie jest tak potrzebne, jak kilkanaście mld euro wyrzucone na imprezę trwającą kilkanaście dni, po olimpiadzie nie będzie miał kto płacić na utrzymanie za tory łyżwiarskie, saneczkowe, hale itd. Niech olimpiadę organizują bogatsi, choć widząc jakie koszty ponosi sie na przygotowanie obiektów, olimpiady powinny odbywać sie rotacyjnie w kilku miejscówkach

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php