Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów

27.02.2014
czwartek

Igrzyska w Korei pachną przewrotem

27 lutego 2014, czwartek,

Igrzyska olimpijskie w Soczi odchodzą do historii, wraz z ich zakończeniem rozpoczęło się odliczanie do Igrzysk, które w 2018 r. odbędą się w Pyeongchang w Korei Południowej.

Już wiadomo, że będzie zupełnie inaczej niż w Rosji nie tylko ze względu na różnice kulturowe i językowe. Koreańczycy przyznają, że podczas przygotowań najbardziej przydadzą się  im doświadczenia oraz inspiracji norweskiego Lillehammer, gospodarza igrzysk w 1994 r. Ma być więc bardziej kameralnie, bez zbędnego przepychu, z prawdziwym śniegiem i mrozem.

W istocie Pyeongchang jest na tyle niewielkim ośrodkiem sportów alpejskich, że nie da się tam nawet zorganizować oficjalnych uroczystości otwarcia i zamknięcia, dla nich  znaleziono lokum dwa kilometry obok, w Hoenggye. W samym  Pyeongchang odbywać się będą skoki narciarskie, biatlon, biegi narciarskie, rozgrywki saneczkarskie i bobslejowe. Udział w zawodach odbywających się w hali, czyli  łyżwiarstwo figurowe i szybkie, hokej, curling wymagać będzie podróży do znajdującego się na wybrzeżu Gangneung.

Na razie organizatorzy mają jednak inne, prestiżowe problemy – wiele osób z zagranicy myli  Pyeongchang z Pyongyang, czyli stolicą północnej Korei Północnej. Trudno o bardziej fatalne porównanie. Tymczasem  Pyeongchang rzeczywiście położone jest stosunkowo niedaleko od granicy z przykrym sąsiadem, ważniejsze jednak, że wystarczy zaledwie godzinna jazda szybkim pociągiem lub półtoragodzinna autostradą, by dojechać na zawody z Seulu.

Korea Południowa już po raz kolejny będzie gospodarzem ważnego wydarzenia sportowego. W 1988 r. w Seulu odbyły się letnie Igrzyska Olimpijskie stając się ważnym symbolem uświetniającym demokratyczną transformację kraju zapoczątkowaną w 1987 r. Piłkarski Mundial organizowany w 2002 r. wspólnie z Japonią, kiedy to koreańscy piłkarze zdobyli czwarte miejsce stał się sygnałem do młodzieżowej rewolucji tzw. pokolenia 386. To ono nauczyło się podczas Mundialu sztuki nowoczesnej mobilizacji wokół Czerwonych Diabłów, czyli piłkarskiej reprezentacji narodowej.

Umiejętność ta przydała się podczas wyborów prezydenckich – młodym udało się wówczas  przeforsować  Roh Moo-Hyuna, któremu polityczny establishment nie dawał wielkich szans. Czy igrzyskom w 2018 r. będą towarzyszyć równie ważne wydarzenia? A może dlatego właśnie odbywają się w takim zaciszu, by nie kusić historii?

Edwin Bendyk

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. I tak jest lepiej niż z tą olimpiadą w krakowie gdzie na skocznie trzeba będzie jechać 100 km prawie do zakopanego

  2. Panie Edwinie,

    Powołuje się Pan w swoim artykule na MŚ w Korei. Pragnę zauważyć, że są to MŚ, które są dla Korei powodem do hańby, nie do dumy. Tamten ‚sportowy sukces’ został kupiony na oczach milionów ludzi przed telewizorami. W związku z przekrętami sędziowskimi z samych tylko Włoch wysłano ponad 500 tys. maili do FIFA…

    Skandaliczne sędziowanie i wydrukowanie meczów Korei z Portugalią, Włochami i Hiszpanią ( te 2 ostatnie to Mistrzowie Świata z lat 2006 i 2010) pozwoliły przeciętnej i słabej technicznie Korei awansować do półfinału. Warto dodać, że sędzia meczu Włochy-Korea, Byron Moreno przebywa obecnie w więzieniu za przemyt heroiny.

    W 2018 roku możemy się spodziewać podobnego przebiegu igrzysk – Koreańczycy dzięki rozmaitym dyskwalifikacjom rywali, wysokim ocenom sędziów czy podgrzewaniu toru bobslejowego zajmą zapewne znacznie wyższe miejsce niż 13. w Soczi…

  3. Kolejny tor bonslejowy. Gigantycnza budowla do rozegrania tylko jednej imprezy. Nie moznaby rozgrywać olimpiady w bobslejach na istniejacym torze w Szwajcarii?

  4. Podobno Rosjanie zwyciężyli medalowo w Soczi dzięki inhalacjom ksenonem, co jednak tak nie bije po oczach kibiców jak „zwycięstwa” Koreańczyków na imprezach, które oni do tej pory organizowali. Mnie ciągle się przypomina ten leżący na ringu bokser koreański, który mniemał iż walkę wygrał i w ramach sprzeciwu postanowił nie opuszczać ringu. Z piłkarskich mistrzostw utkwiła mi w pamięci niezwykła szybkość i wytrzymałość ich drużyny, z którą fizycznie poległa by dzisiaj FC Barcelona i Real Madryt razem wzięte.
    Niech Pan gospodarzu zwróci uwagę, że w dzisiejszych czasach poważne kraje (to te, które niczego nikomu nie muszą udowadniać) ubiegają się o takie imprezy normalnie, czyli ani im się śni wręczać komuś (MKOL, FIFA, UEFA) łapówek i rezygnować z zarobku na rzecz tych organizacji. Jeszcze trochę, a tego typu imprezy będą organizowały tylko i wyłącznie naftowe satrapie. Ja w każdym razie nie będę (jeśli oczywiście dotrwam) mistrzostw piłkarskich organizowanych w Katarze, bo to przekracza moją tolerancję korupcji w FIFA. Te mistrzostwa powinni zbojkotować wszyscy: kibice, piłkarze i przede wszystkim politycy.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php