Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów Stadion olimpijski - Igrzyska z loży komentatorów

7.03.2014
piątek

Paraolimpiada dylematów

7 marca 2014, piątek,

„Nie polecę 7 marca na otwarcie paraolimpiady w Soczi, jak planowałam jeszcze kilka dni temu. Jakoś nie mam nastroju świątecznego” – pisze na portalu Gazeta.ru Irina Jasina, znana rosyjska publicystka, osoba niepełnosprawna, poruszająca się na wózku. Przekonuje jednak, że lepiej oglądać zmagania paraolimpijczyków, niż reportaże z Krymu w rosyjskiej telewizji.

Ten głos, nawiązujący w kontekście igrzysk do sytuacji na Krymie, jest jednak w rosyjskich mediach odosobniony. Rosja przystępuje do imprezy bez kompleksów i cienia zażenowania z powodu sytuacji na Krymie i płynących ze świata głosów oburzenia.

Przygotowania, choć oczywiście nie tak spektakularne jak w przypadku „zwykłych” igrzysk, toczą się pełną parą, a Rosjanie liczą, że ich reprezentacja paraolimpijczyków po raz kolejny (jak w Turynie i Vancouver) zgarnie największą liczbę medali. Możliwy bojkot olimpiady zapowiedziała ukraińska ekipa, ale – pomimo napiętej sytuacji na Krymie – większość sportowców, w tym także Polacy, wybiera się do Soczi. „Sport to sport, a polityka to polityka” – argumentują.

O tych, którzy „zamierzają zepsuć paraolimpiadę w Soczi” Władimir Putin powiedział, że „nie uznają żadnych świętości; to szczyt cynizmu”. „To międzynarodowe forum sportowe, gdzie ludzie z ograniczonymi możliwościami mogą zabłysnąć, udowodnić całemu światu, że są ludźmi z nieograniczonymi możliwościami” – tłumaczy nam wielki moralizator, prezydent kraju, który o niepełnosprawnych przypomina sobie średnio raz na dwa lata, w okresie igrzysk paraolimpijskich.

„W Rosji jest, według oficjalnych danych, 13 mln niepełnosprawnych. To prawie 10 proc. populacji” – podkreśla w swoim komentarzu Jasina. Sport uprawia 3 proc. z nich. „Ci niepełnosprawni pokonują najpierw strach najważniejszy – zetknięcia się z ciekawskimi, nie zawsze życzliwymi spojrzeniami (…). Kolejne ‘wbrew’ to pokonanie banalnych przeszkód podczas wychodzenia z domu. Schody na klatkach schodowych – to problem i dla osoby na wózku, i dla niewidomego. Później transport. Nawet w Moskwie, gdzie sytuacja trochę się poprawia, niepełnosprawnych wcale nie ma więcej niż kiedyś. Już nie mówiąc o prowincji”. „Ale o jakim sporcie może być mowa – pyta Jasina – jeśli tylko zupełnie nieliczne z tych dzieci mogą uczyć się w normalnej szkole?”.

Dlatego, zapowiada publicystka, „będę oglądać paraolimpiadę, a nie reportaże z Krymu na naszych kanałach państwowych, co i wam radzę. Na tych igrzyskach bariery będą pokonywać uczciwi ludzie w uczciwej walce”. Przyznaje jednak, że nie da się tych dwóch spraw rozdzielić. „Wszyscy zapewne mają już dość powiedzenia, że ‘sport jest poza polityką’ – ale tym razem polityka tak mocno wtargnęła w sport, w nasze życie, że nie da się tego ukryć” – pisze.

Tak, igrzyska to święto sportu, powinny być daleko od polityki. Ale starożytna zasada głosi, że na czas igrzysk ogłasza się zawieszenie broni. Ideały igrzysk olimpijskie to pokój i braterstwo. 4 lutego w wiosce olimpijskiej w Soczi stanęła ściana pokoju – symbol olimpijskiego rozejmu. Napis na niej głosił: „Reprezentujecie różne dyscypliny sportowe oraz różne kraje ze wszystkich kontynentów, ale jednoczy was sport. Igrzyska Olimpijskie w Soczi zademonstrują jedność ludzi pomimo ich odmienności kulturowej i religijnej. Razem wezwijmy wszystkich ludzi na świecie do przestrzegania olimpijskiego zawieszenia broni oraz długotrwałego pokoju”.

Te igrzyska, odbywające się w trakcie pełzającej agresji (oby nie gorzej) Rosji na Ukrainę, nie będą symbolizować ani pokoju, ani braterstwa. Kpiną i szczytem cynizmu nie jest nawoływanie do ich bojkotu, choć decyzja ta powinna być pozostawiona sportowcom. Szczytem cynizmu jest żądanie od innych, by zamknęli oczy na podłość rosyjskich władz – zasłaniając się przy tym dobrem niepełnosprawnych sportowców.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Na czym miałby polegać „cienia zażenowania” Rosji w sprawie paraolimpiady?

  2. To niewątpliwie już jakaś aberracja. Wszystko, nawet Igrzyska dla niepełnosprawnych kojarzone jest z Putinem i Ukrainą. Przypomina to szeregowego, któremu też wszystko łączyło się z d… Maryni.

  3. Jakoś nie przypominam sobie gdy Saakaszwili najechał w 2008 roku w czasie olimpiady w Pekinie Południową Osetię i mordował tam ludzi żeby redaktorzy i dziennikarze Polityki oburzali się. Dopiero wtedy się zaczęli oburzać gdy Rosja, którą brali za pijanego ruskiego sołdata odpowiedziała zdecydowanie i przegnała aż pod Tbilisi szkolone przez Amerykanów oddziały gruzińskie.

    Teraz gdy Putin wystąpił w obronie Rosjan na Krymie nagle wszyscy redaktorzy i dziennikarze Polityki oburzają czyżby dlatego, że Putin nie chciał czekać aż banderowcy z majdanu zaczną rizaź Moskalików a potem Lachiw jak to robili ich poprzednicy na Wołyniu z Polakami w 1943 roku. Domyślam się oczywiście, że dla poprawnie politycznej redaktorki bloga taka rzeź Moskalików a następnie Lachów byłaby całkowicie w porządku.

  4. @Tanaka
    @Byniek

    Nie umiecie czytać ze zrozumieniem? Czy też raczej jesteście „agentami wpływu”?
    Autorka pisze: „… starożytna zasada głosi, że na czas igrzysk ogłasza się zawieszenie broni.” I ma rację twierdząc, że Rosja swoim postępowaniem na Krymie sprzeniewierza się idei igrzysk olimpijskich.

  5. @Mostek, 8 marca o godz. 16:10
    Nie wiem, czyim agentem wpływu jesteś, ale poproś swoich wpływantów, aby pozwolili ci pomyśleć samodzielnie.
    Otóż jednostronne zawieszenie broni jest dość niepopularne.
    Trudno też sobie wyobrazić sytuację, że Rosjanie z Rosji mówią „na czas paraolimpiady zamrażamy wszelkie nasze działania” i spotyka się to z identycznym działaniem majdanowców ;).

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php